O mnie

Witajcie, mam na imię Beata i serdecznie zapraszam na mój blog. Posiadam wiele pasji i ciągle uczę się czegoś nowego. Rękodzieło i jego różne techniki takie jak decoupage, papierowa wiklina i biżuteria oraz fotografia to moje hobby. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawicie pod moimi postami krótki komentarz.

Obserwatorzy

Tildy i inne lale

 czwartek, 7 stycznia 2016

Lalka z latarenką

Witajcie  w Nowym Roku ! Dziękuję Wam za życzenia jakie od Was otrzymałam z okazji Świąt oraz Nowego Roku. Życzę Wam aby ten rok był dla Was wyjątkowy i obfitował w wiele pomysłów i pięknych, niepowtarzalnych  prac.
Dzisiaj pokażę Wam lalkę, którą zrobiłam jeszcze przed Świętami, była fajną dekoracją na Święta.
Lalkę wykonałam na podstawie kursiku Pani Ani Krućko , który można zobaczyć Tutaj.  Kiedy zobaczyłam lalkę  Pani Ani, byłam zachwycona. Ta lalka nie dawała mi spokoju, od bardzo dawna chciałam ją zrobić ale zawsze coś stawało na przeszkodzie i nic z tego nie wychodziło. Sam sposób wykonania nie jest trudny a korpus lalki robi się dosyć szybko / kula i stożek ze styropianu/. Bardziej pracochłonne moim zdaniem było  wykonanie ubranka, ale ostatecznie się udało.Zresztą, oceńcie same :)

niedziela, 8 czerwca 2014


Pierrot i Kolombina

Witajcie, dzisiaj przedstawiam Wam Pierrota i Kolombinę. Tę niezwykłą parkę wykonałam ze skrawków papierowych ręczników i kleju wikolu. Mój Pierrot i Kolombina powstawały bardzo długo, czyli od momentu kiedy zamieściłam na blogu ostatni post. I chociaż figurki wykonałam dosyć szybko, to jednak samo wykończenie a właściwie uszycie ubranek dla mojej parki zajęło mi sporo wolnego czasu. Szycie nie jest moją mocną stroną, więc wykonanie ubranek okazało się bardzo żmudną pracą. Mimo wszystko było to jednak bardzo wdzięczne i przyjemne zajęcie. Zresztą  oceńcie same :)

niedziela, 17 listopada 2013


Figurka z papieru

Na wielu blogach zagościły ostatnio anioły wykonane z gazet,  papierowych ręczników i papieru toaletowego. Bardzo spodobała mi się ta technika bo nie dość, że jest prosta i tania, to jeszcze prace w niej wykonane są bardzo ładne.  Spróbowałam również i ja swoich sił w tej dziedzinie i wykonałam taką oto figurkę. Ponieważ moja laleczka jest raczej niewielkich rozmiarów, do jej wykonania nie użyłam starych gazet, lecz wykorzystałam cienki papier toaletowy, ponieważ lepiej mi się poddawał przy formowaniu sukienki. Oto moja laleczka ...

środa, 9 października 2013


Szczęśliwy dzień :)

 Spotkała mnie bardzo miła niespodzianka, a to wszystko za sprawą Iny. W poprzednim poście pisałam o wymiance z Iną z bloga :  http://kazmierskai.blogspot.com/ od której otrzymałam cudowną serwetę i motylka w zamian za koszyczek i lalkę. Dzisiaj Ina obdarowała mnie kolejnym prezentem, jesienną serwetą która skojarzyła mi się ze szczęściem i pięciolistną koniczyną,  którą przypominają mi motywy kwiatowe na serwecie. Serweta jest piękna i doskonale oddaje również jesienny klimat.  Spójrzcie na środek serwety, czyż te liście nie są piękne ? Ino, z całego serca dziękuję Ci, że zechciałaś podzielić się ze mną swoim szczęściem. Obie serwety będą należały do moich najcenniejszych prezentów :)
 A oto moje skromne prace wykonane dla Iny
  Bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim postem i życzę wam miłego wieczoru :)

środa, 29 maja 2013


Powtórka

Witam wszystkich po chwilowej nieobecności i dziękuję, że do mnie zaglądacie i zostawiacie miłe komentarze. Dzisiaj przedstawiam kolejną lalkę wzorowaną na moich lalkowych igielnikach. Lalka będzie prezentem dla mojej koleżanki. Mam nadzieję, że będzie zadowolona i że jej się spodoba . Moim zamysłem było, aby lalka sprawiała wrażenie delikatnej i takiej trochę  przesłodzonej i przelukrowanej  i dlatego wystroiłam ją w odcienie bieli, różu i srebra. Czy mi się udało oceńcie proszę sami :) Dodam tylko, że sporo czasu  zajęło mi jej uszycie, ozdabianie też jest  pracochłonne chociaż za to bardzo przyjemne . Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do komentowania :)


niedziela, 12 maja 2013


Pincushions half doll

Witam wszystkich  serdecznie. Dzisiaj przedstawię moją nową pasję, którą  stały się igielnki half doll  czyli tak zwane lalki poduszkowe. Przez przypadek odkryłam te niezwykłe laleczki, a ponieważ uwielbiam takie dawne, staromodne klimaty od razu się nimi zachwyciłam. Porcelanowe lalki poduszkowe, lub pół-lalki, były modne w Europie pod koniec 19 wieku i do dziś pozostają w zbiorach jako lalki kolekcjonerskie. Lalki te były wytwarzane i sprzedawane w dużych ilościach z porcelany a ich kształty przypominają typową  figurkę kobiety która kończy się w pasie i zakończona jest dziurkami które umożliwiają przyszycie jej do poduszki czyli igielnika. Poduszka jest uszyta z tkaniny która uformowana jest na kształt spódnicy a po zszyciu z porcelanową figurką tworzy postać kobiety w krynolinie. Ogromna popularność tych lalek trwała do początku 20 wieku a najlepsze kolekcjonerskie okazy są z przed II wojny światowej.Ponieważ laleczki wykonywane były z porcelany, stan tych które przetrwały do dziś jest raczej zły a te które zachowały się  w doskonałym stanie można kupić za około 500 dolarów.   Gorsze okazy w niedoskonałym stanie podobno można już kupić za kilkadziesiąt dolarów na zagranicznych aukcjach internetowych. Ponieważ laleczki wywarły na mnie ogromne wrażenie, stały się dla mnie inspiracją do uszycia, podobnej lalki.  I choć nie dysponowałam porcelanową laleczką a jej kupno było i jest raczej poza moimi możliwościami finansowymi, to jednak metodą prób i błędów uszyłam sobie dwie laleczki - igielniki. Porcelanową figurkę zastąpiłam uszytą przeze mnie laleczką..... no a reszta czyli ozdabianie  to już była sama przyjemność choć bardzo żmudna i długa :)  Oto moje dwie wersje laleczek , coś mi się zdaje, że nie będą one ostatnie bo mam już w planie uszycie jeszcze kilku.





 środa, 20 marca 2013


Lala Ada

Witam wszystkich serdecznie !

Zrobiłam sobie małą przerwę w pracach nad świątecznymi ozdóbkami i uszyłam stojącą lalkę. Bardzo mi się takie lale podobają  i od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem uszycia takiej lalki ale miałam problem ze znalezieniem wykroju. Moim problemem  właściwie, był wykrój stóp i bucików lali ale nie wiedziałam jak się za to zabrać.  Sporo czasu zajęło mi znalezienie takiego wykroju, ostatecznie znalazłam go na rosyjskiej stronce. Moja lala liczy sobie 48 cm wzrostu  i powiem szczerze, że samo uszycie ciałka lalki nie było jakoś specjalnie skomplikowane...  Problemem dla mnie okazało się uszycie sukienki. Nie jestem krawcową i zielonego pojęcia nie mam jak się szyje takie sukienki dla lalek , ale metodą prób i błędów wydaje mi się, że dałam radę choć sukienka nie jest idealna :) Oceńcie proszę sami...


niedziela, 3 marca 2013


Dyzio

Witam w niedzielne popołudnie wszystkich, którzy odwiedzają mój blog. Dzisiaj chciałbym przedstawić kolejną przytulankę - tildowego króliczka o imieniu Dyzio. Jakiś czas temu uszyłam dwie takie przytulanki dziewczynki, były to króliczki Tosia i Mela  które uszyłam dla siostry i koleżanki.  Po pewnym czasie postanowiłam uszyć do kompletu chłopczyka i w ten sposób powstał Dyzio, który właśnie dzisiaj  dołączył do swoich króliczych siostrzyczek. Jak Wam się podoba ?


Mała baletnica

Edgar Degas francuski malarz i rzeźbiarz pięknie malował baletnice. Moja mała baletnica którą uszyłam może nie jest tak piękna i zwiewna jak te na obrazach Degasa ale wdzięku jej nie brakuje...prawda ?

Edgar Degas - Dwie tancerki na scenie


  I moja mała baletnica ...



Sympatyczna Anielinka

 





Kolejna tildowa królisia - wymiana

Kolejna tildowa króliczka  o imieniu Mela. Uszyłam ją dla mojej koleżanki Magnolii 57. Zrobiłyśmy sobie małą wymiankę. Dla Magnolii uszyłam Melę, natomiast Magnolia wyplotła dla mnie jeden ze swoich pięknych koszy kwiatowych.
 

Mela spodobała się mojej koteczce Kici ...


Kosz od Magnolii57 - kropeczka-rozmaitosci.blogspot.com/


Moja pierwsza tildowa króliczka

  Jakiś czas temu moją uwagę zwróciły Tildy. Nie od razu się nimi zachwyciłam,miały w sobie coś takiego co mi w nich przeszkadzało. Być może  to była sylwetka tej lalki albo twarzyczka. Faktem jest,że po pewnym czasie przekonałam się do nich i dlatego postanowiłam uszyć jedną na próbę. Zaczęłam od tildowej króliczki, nie powiem napracowałam się nad nią troszkę... ale efekt jest na załączonej fotce. Przedstawiam więc Wam Tosię...  jak się podoba?





Tosia powędrowała do mojej siostry w prezencie.














            
                           





               




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger klimatybeaty.blogspot.com/‎